o brzeg morza uderzają rozpędzone
wielkie grzbiety wzburzonych fal
rozpryskują po twarzy tysiące kropel
oddycham cała sobą
zapach jodu rozprzestrzenia się
od stóp po czubek głowy
moje ciało przesiąknięte morskim
powietrzem
widok jak z bajki
czerwona flaga łopocze
na strzeżonej plaży
kąpiel zabroniona tylko
moja sukienka jest mokra
trudno opisać skłóconą naturę
morze w czapierzastych falach
przelewa się przez falochrony
jedna po drugiej
wypadają z linii brzegowej
zachwycona widokiem łapię powietrze
całą piersią dla zdrowia odporności
zabawiam się kaprysami i urokiem natury
kocham wielkie grzywy podczas gniewnego sztormu
Grażyna Zarębska
monit własny - sztuczna inteligencja