
Na pograniczu plaży z oceanem,
znalazłam klejnot zaklęty w bursztynie.
Białą muszelkę, a w niej zapisane
minione chwile i chłopaka imię.
Nagle poczułam dziwne w sercu kłucie,
jakby cierń róży przebił moją duszę.
Wtem zrozumiałam, że dawne uczucie
znów powróciło – bodajby na dłużej.
W zasięgu oka szukałam młodzieńca,
którego ongiś kochałam nad życie.
Lecz oprócz ciszy na promieni końcach,
nikt się nie jawił – jeno żal w rozkwicie.
Kiedy zmierzchało, tęsknotą wezbrana,
przestałam czekać. Poszłam w stronę nocy.
Przyrzekłam niebu, że w ufność ubrana,
będę odważnie ścieżką szczęścia kroczyć.
Kasia Dominik
zdj. Pixabay