z nadzieją po równowagę

z tęsknotą spoglądała w przestrzeń
na niebie klucz ptaków
obłoki przykryły słońce
pojedyncze promienie muskały twarz
odliczała tygodnie
jutro nie będzie takie jak wczoraj
przykrości ukrywała pod powiekami
cierpliwość
milczała
w sierpniu znalazła godne miejsce
nie z dnia na dzień
w obcym mieście
samotna w pustym domu
za oknem dorodne drzewa kasztanowca
w zielonych sukienkach
dziękowała Bogu za spokojną scenerię
perspektywa dodawała
animuszu
uśmiechała się beztrosko
w lustrze pogodna twarz
zniknęła obawa
nowe życie w nieznanych okolicach
z ulgą - wypowiedziała
" Ostatnie tuż po nadziei, umierają marzenia"
Grażyna Zarębska
monit własny SI
/cyt. Wojciech Jagielski /













Komentarze 8
Komentarze mogą czytać i dodawać tylko zalogowani użytkownicy.