Dni mijają

Uciekam od tej tęsknoty,
chociaż drepcze za mną.
Zaprzyjaźniona fryzjerka.
zakryła kolor umartwienia.
Jesień rozgadała się kolorem
na krzewach i kwiatach.
Leżaki, aromat kawy zaprasza
do rozmów w ogrodzie.
Przysiadam otulona refleksją
a oni przechadzają się cichutko
jakby ciągle tu byli, to cieniem,
to szelestem, we mgle.
Ktoś powie życie, początek i koniec,
nie zatrzymasz czasu, nie wróci co było,
A jednak magnolia znowu tonie w kwiatach
z każdą wiosną budzi się do życia.
Tylko my odchodzimy - bez prawa powrotu.
Autor: Jadwiga Bujak-Pisarek
5.10.2026r
foto z własnej galerii
chociaż drepcze za mną.
Zaprzyjaźniona fryzjerka.
zakryła kolor umartwienia.
Jesień rozgadała się kolorem
na krzewach i kwiatach.
Leżaki, aromat kawy zaprasza
do rozmów w ogrodzie.
Przysiadam otulona refleksją
a oni przechadzają się cichutko
jakby ciągle tu byli, to cieniem,
to szelestem, we mgle.
Ktoś powie życie, początek i koniec,
nie zatrzymasz czasu, nie wróci co było,
A jednak magnolia znowu tonie w kwiatach
z każdą wiosną budzi się do życia.
Tylko my odchodzimy - bez prawa powrotu.
Autor: Jadwiga Bujak-Pisarek
5.10.2026r
foto z własnej galerii













Komentarze 8
Komentarze mogą czytać i dodawać tylko zalogowani użytkownicy.