Jadzia Krel
jesienią tamtego roku w ogrodzie
fotograf przyszpilił ją do kliszy
zastygła obok krzewu z białymi kwiatami
nienormalnie zatrzymał się czas
w różowym płaszczyku z haniebną opaską
idzie pośród zmarłych, których twarzy nie pamięta nikt
listy nazwisk jak spisy towarów
zbyt marnych na ukrycie albo chociaż grób
siedzi teraz skulona pod Bogiem na krzyżu
z zapłakaną buzią wciśniętą w kolana
jakby zamknięcie oniemiałych oczu
mogło odmienić świat
czyjaś ręka wyrwała jej skrzydła
jakże mogła powstać
skoro nie obróciła się w proch
uniosła się ku niebu srebrnoszarym pyłkiem
chociaż była niewinna miała 11 lat
Jadzi Krel i Cieniom. Żydom kłodawskim
Danuta Ostrowska
Kłodawa, 07.03.2019 r.













Komentarze 1
Komentarze mogą czytać i dodawać tylko zalogowani użytkownicy.