obiecałam sobie

w ogrodzie pełnym białych hortensji
pośród kwitnącej budlei
prawie słyszę
szelest motylich skrzydeł
upojny zapach tumani
zagubiona
myślę o tamtych obietnicach
zapominam codzienność
próbuję nacieszyć oczy
kwitnącą nasturcją
liczę nowe liście
winnego krzewu
już
czekam na jego owoce
i miarowe tętno
VII.2025/T.Tomys/literaci.pl













Komentarze 5
Komentarze mogą czytać i dodawać tylko zalogowani użytkownicy.