Słyszę was

Czyj to szept co z daleka niesie,
dotyka życia z krzyżem na ramionach.
Zwyczajnego, karmionego chlebem,
okraszanego miłością i podziękowaniem.
Czyje to myśli przysiadają obok,
odkładając na chwilę lęk ból i cierpienie.
Przy sercu zatroskanym i różańcu w dłoni,
bo tylko w nim dostrzega ochronę.
Nie szukali się w świecie
los wybrał ich z tłumu.
Z krzyżami, w lęku
czasem bez przyszłości.
I pokochałam ten szept,
chociaż nie znam twarzy.
Nie sposób uścisnąć, ucałować dłoni,
Idzie ze mną od porannych zorzy,
do snu, który pozwala odpocząć.
Czytelnikom i Słuchaczom
Jadwiga Bujak-Pisarek
dotyka życia z krzyżem na ramionach.
Zwyczajnego, karmionego chlebem,
okraszanego miłością i podziękowaniem.
Czyje to myśli przysiadają obok,
odkładając na chwilę lęk ból i cierpienie.
Przy sercu zatroskanym i różańcu w dłoni,
bo tylko w nim dostrzega ochronę.
Nie szukali się w świecie
los wybrał ich z tłumu.
Z krzyżami, w lęku
czasem bez przyszłości.
I pokochałam ten szept,
chociaż nie znam twarzy.
Nie sposób uścisnąć, ucałować dłoni,
Idzie ze mną od porannych zorzy,
do snu, który pozwala odpocząć.
Czytelnikom i Słuchaczom
Jadwiga Bujak-Pisarek













Komentarze 9
Komentarze mogą czytać i dodawać tylko zalogowani użytkownicy.