frustrat...

pierwsze winka spijał w bramie
za forsę kradzioną mamie
potem piwko jedno drugie
by weselej było w czubie
z kolegami smak nalewki
poznał wcześniej niż panienki
a gdy jakiś miał frasunek
po mocniejszy sięgał trunek
sił z dnia na dzień ubywało
jakby tego było mało
wciąż dręczyło go pragnienie
w końcu przepił gdzieś sumienie
zdążył poczuć wstręt do pracy
tanim trunkiem już się raczy
jeden odwyk drugi trzeci
alkocholem życie krzepi
lecz w kieszeniach wieczna dziura
więc kupuje denaturat
oraz wynalazki inne
bo pragnienie ma nagminne
żebrać począł na chleb w płynie
przepił zdrowie - w oczach ginie
obrażony na świat wielce
zamknął żywot swój w butelce
Zbychu Argo-lewicz
ilustr: własna













Komentarze 2
Komentarze mogą czytać i dodawać tylko zalogowani użytkownicy.